56 minut dla zdrowia

W środę po raz pierwszy oficjalnie miałam przyjemność być organizatorem wykładu poświęconego zdrowiu. Nazwa „56 minut dla zdrowia”, nie  tylko określa czas trwania warsztatów, ale także ma być chwilą do zatrzymania się i zastanowienia nad swoim zdrowiem.

O czym był wykład?

O absurdach i kłamstwach, które pokazuje nam współczesna medycyna i media. Pan Stanisław Musielak, prowadzący wykład pokazał, że jesteśmy tylko ofiarami manipulacji, naciąganymi na produkty szkodzące, a służące tylko do wyciągania pieniędzy z naszych kieszeni. Na każdym kroku jesteśmy atakowani tekstami „Epidemia, czas się szczepić”, czy reklamami leków, których społeczeństwo zdecydowanie naużywa. Codziennie na całym świecie zjadanych jest prawie 5,5 ton różnych preparatów. Uzależniamy się od nich i nie potrafimy radzić sobie z wybieraniem tego co dobre a co nie. Twierdzimy, że najlepszym sposobem na zabicie bólu i wyleczenie się są… sztuczne tabletki! Kto jednak patrzy na ich skład? Bezmyślnie bierzemy to co zapisze lekarz. Przeziębienie – antybiotyk, wirus – antybiotyk, katar – antybiotyk. Ludzie chcą się wyleczyć szybko nie wiedząc, że tak naprawdę te leki tylko spowalniają ten proces. Dalej mówiono o genetyce, zmianach, które wywołują w naszym organizmie chemiczne produkty i GMO.

Wiele spraw o których mówią lekarze i „specjaliści” mija się z prawdą. Sami powinniśmy sprawdzać składy lekarstw, produktów, a nawet ubrań i zabawek, które niekoniecznie dobrze na nas oddziałują. Warto szukać samemu informacji. Warto samemu wszystko sprawdzać. Nasze zdrowie zależy od nas. Nie da nam go żaden lekarz, żadne lekarstwo – tylko my! Pan Stanisław trafnie stwierdził, że nie namawia ns na odrzucenie przyzwyczajeń, czy jakieś rewolucje, a prosi o ostrożność. Jego wykład miał tylko uświadomić, że żyjemy w czasach kłamstwa, absurdów i sztucznych problemów stwarzanych tylko dla zarobienia na nas pieniędzy.

Po tym dosyć szokującym wykładzie przyszedł czas na kolejną osobę. Tym razem pan Franciszek Łuczak opowiedział o metodzie diagnostyki STRD, o której sama nie raz już pisałam na blogu.

Ku naszemu zaskoczeniu i odpowiedzi na sentencje Pana Stanisława, że jedzenie, które wyszło z fabryki, przestaje być jedzeniem pojawili się niespodziewani goście. Często pytamy, co więc jeść? Odpowiedź jest prosta należy szukać osób, które z pasją i poświęceniem produkują żywność tak jak nasi niezapowiedziani goście.

O tematach poruszonych na ostatnim wykładzie opowiem jeszcze w najbliższych dniach. Proszę więc śledzić stronę i wyczekiwać kolejnych materiałów. Mam nadzieję, ze uda mi się tak samo szokująco o nich opowiadać.

Zapraszam do przeczytania recenzji na portalu SilesiaYoung.pl:

http://silesiayoung.pl/56-minut-dla-zdrowia-czy-to-tak-duzo#.VCAuoxbLo71

AgataK.

Podobał Ci się artykuł? Dodaj mu zdrowia!