Kawa na odchudzanie.

W świecie znajdziemy wielu przeciwników, ale i zwolenników picia kawy. Należę do tych, którzy twierdzą, że jest szkodliwa, tylko wtedy, kiedy ktoś nie zna umiaru.  Nie popieram pomysłów picia kilku kaw dziennie, mimo to jedna, nie za mocna do smaku może mieć plusy. W odpowiedniej ilości i przy zdrowym rozsądku warto czasem się nią rozkoszować w zaciszu własnego domu, lub w przerwie w pracy.

Niedawno dowiedziałam się, ze kawę można stosować jako wspomagacz odchudzania. Przemawiają za tym trzy fakty, a jakie? Już Wam opowiadam…

Po pierwsze nie ma ona kalorii, co sprawia, że nie tuczy. Tu jednak proszę się nie łudzić, ze kawa z mlekiem i cukrem jest idealnie zdrowa. Jedynie świeża, czarna, tak zwana „parzona” kawa jest wolna od kalorii!

Dwa, kawa zmniejsza apatyt, dlatego warto pić ją do posiłku, jednak tu także jest haczyk – musi być ona bez cukry. Chcecie wiedzieć dlaczego? Pewnie tak. Więc kofeina osłabia wytwarzanie opioidów, które są odpowiedzialne za uczucie potrzeby spożywania słodkich produktów. Ta substancja w naszym organizmie sprawia, że jedząc słodycze szybko chcemy ich więcej.

Proces termogenezy polega na redukowaniu kalorii w organizmie. Liczne badania wykazały, że kofeina przyspiesza ten proces, dlatego zalecane jest picie kawy szczególnie przed wysiłkiem fizycznym. Nic więc dziwnego, że wiele preparatów na odchudzanie posiada jej spore ilości w swoim składzie.

To już chyba wszystko co ważne i istotne. Polecam smaczną kawę, nie tylko na pobudzenie, ale jako napój wspomagający trawienie. Pamiętajcie, nic  w  odpowiedniej ilości nie szkodzi!

napisane na podstawie materiałów prasowych Segafredo Zanetti

Agata K.

Podobał Ci się artykuł? Dodaj mu zdrowia!